Co za dzień…

Nie wstałam tak wcześnie jak planowałam, ale to przecież żadna nowość. Amadea zwlekająca się z łóżka przed 12 to i tak było spore osiągnięcie w niedzielę… Strona dla znajomego wlecze się niemiłosiernie. Wyjątkowo zaczęłam projekt od podstron i zemściło się to teraz. O ile podstrony wyszły w miarę prosto i po przebrnięciu przez początkowe problemy nie było więcej potknięć, tak strona główna okazała się koszmarem, który zapewne jeszcze długo będzie śnił mi się po nocach.

Główka ta sama, stopka ta sama, a wydawało się, że to właśnie będzie główny problem. Niestety gdzieś w połowie drogi  IE odmówiło całkowicie posłuszeństwa. Po prostu przestało czyścić floaty. Tak całkowicie, nie to, że bug czy coś i czyści je źle… Po prostu olewało wzystko oprócz bezpośredniego floata nad elementem. Jestem lama i po dwódniowej bitwie z jednym zakichanym kawałkiem kodu stwierdziłam, że zrobie tak, żeby działało, a może kiedyś będę się martwić, żeby to było 100% poprawne (ta jasne, odwiedzam stare projekty tylko jak potrzebuje coś z nich skopiować ;) ). Ważne, że się waliduje…

~ przez Amadea w dniu styczeń 21, 2007.

Napisz odpowiedź