Jestem grzeczna…
Staram sie ograniczyc jedzenei na miescie z dwojakich powodow. Po pierwsze, najzdrowsza dieta to to nie jest, a zawsze lzej bez kilku nadmiarowych kilogramow
Po drugie, kiedys w koncu na ta chalupe trzeba zaczac odkladac, szczegolnie jak sie marzy o przeprowadzce na przyszla gwiazdke
(Realizm gora…
)
I nawet mi sie udalo! Oto moje dzisiejsze dzielo – czyt. moj obiad i kolacja/sniadanie w jednym:
Jesli kogos interesuje co dokladnie znalazlo sie na talerzu to prosze bardzo: ryba & groszek & ryz.

nawet apetycznie wygląda
yummy
I nawet bylo jadalne
Az ostatnio sie zdziwilam, ze wreszcie ryz mi normalnie wychodzi