Jestem grzeczna…

Staram sie ograniczyc jedzenei na miescie z dwojakich powodow. Po pierwsze, najzdrowsza dieta to to nie jest, a zawsze lzej bez kilku nadmiarowych kilogramow ;) Po drugie, kiedys w koncu na ta chalupe trzeba zaczac odkladac, szczegolnie jak sie marzy o przeprowadzce na przyszla gwiazdke ;)   (Realizm gora… ;) )

I nawet mi sie udalo!  Oto moje dzisiejsze dzielo – czyt. moj obiad i kolacja/sniadanie w jednym:

Obiadek

Jesli kogos interesuje co dokladnie znalazlo sie na talerzu to prosze bardzo: ryba & groszek & ryz. ;)

~ - autor: Amadea w dniu styczeń 28, 2007.

Odpowiedzi: 3 to “Jestem grzeczna…”

  1. nawet apetycznie wygląda ;)

  2. yummy :)

  3. I nawet bylo jadalne ;) Az ostatnio sie zdziwilam, ze wreszcie ryz mi normalnie wychodzi ;)

Dodaj komentarz